350 kW na stacji, a na ekranie dużo mniej. Co się dzieje?
Podjeżdżasz do szybkiej ładowarki, podłączasz samochód i czekasz na dużą liczbę. Tymczasem na ekranie pojawia się moc wyraźnie niższa od tej na obudowie stacji. To jeszcze nie powód do zmiany stanowiska. Stacja podaje swoje możliwości, a samochód pobiera tyle, na ile pozwalają jego bateria, temperatura i aktualny poziom naładowania.
Nawet dwa auta z podobną mocą maksymalną mogą spędzić przy kablu różną ilość czasu. Jedno utrzyma wysoką moc przez sporą część sesji, drugie pokaże imponujący wynik tylko przez chwilę. W trasie bardziej interesuje Cię to, kiedy możesz ruszyć dalej, niż najwyższa liczba, którą uda się zobaczyć na ekranie.
Gdy porównujesz czasy 10–80%, zwróć uwagę na warunki. Ciepła bateria po przygotowaniu do ładowania to inny punkt startu niż samochód zabrany zimą z parkingu za rogiem. Nie przeliczaj też czasu 10–80% proporcjonalnie na pełne 0–100%. Końcówka sesji potrafi trwać nieproporcjonalnie długo.
Liczy się przebieg całej sesji
Krzywa ładowania to po prostu zapis tego, jak zmienia się moc. Początek może być spokojny, później moc rośnie, a wraz z przybywaniem energii znów spada. Dla czasu postoju ważna jest średnia z całej sesji. Krótki szczyt nie nadrobi długiego fragmentu z niską mocą.
Warto tu uporządkować AC i DC. Limit 11 kW AC dotyczy ładowarki pokładowej, używanej na przykład przy wallboxie. Szybkie DC korzysta z innego toru i ma własny limit. Auto z AC 11 kW może przyjmować znacznie więcej na stacji DC. Nadal jednak nie dostanie 150 kW tylko dlatego, że taki napis widnieje przy stanowisku.
Jeśli chcesz lepiej poznać swój samochód, zanotuj czas rozpoczęcia, początkowy i końcowy poziom baterii oraz dostarczoną energię. Jedno zdjęcie wysokiej mocy jest miłą pamiątką. Do planowania kolejnej podróży przyda się cały postój, łącznie z wolniejszą końcówką.
Dlaczego ostatnie 20% może zająć tyle co wcześniejsze 40%?
Weźmy baterię o pojemności użytkowej 60 kWh i ładowanie od 20 do 80%. Trzeba uzupełnić 36 kWh. Przyjmijmy sprawność 90%, czyli 40 kWh pobranych ze źródła. Dla pokazania różnicy rozdzielmy sesję na dwa odcinki. Poniższe moce są założeniami przykładu, a nie krzywą konkretnego samochodu.
| Poziom baterii | Energia do baterii | Energia ze źródła | Średnia moc źródła | Czas |
|---|---|---|---|---|
| 20–60% | 24 kWh | 26,67 kWh | 100 kW | 16 min |
| 60–80% | 12 kWh | 13,33 kWh | 50 kW | 16 min |
| Cała sesja | 36 kWh | 40 kWh | 75 kW średnio | 32 min |
W drugim odcinku przybywa dwa razy mniej energii, a czas jest taki sam. Gdyby policzyć wszystko przy stałych 150 kW, wyszłoby 16 minut. Ładny wynik na kartce, ale o połowę krótszy od przyjętej sesji. Dlatego do kalkulacji warto wstawiać rozsądną średnią, a nie moc szczytową.
W naszym kalkulatorze wybierz DC i sprawdź limit samochodu. Udział średniej mocy możesz dopasować do własnych obserwacji. Nie traktuj ustawienia początkowego jako pomiaru wybranego modelu. Jeśli korzystasz już z energii zmierzonej po stronie baterii, nie odejmuj od niej drugi raz strat naliczonych wcześniej.
Przygotuj baterię, zanim dotrzesz pod ładowarkę
Jeżeli auto ma przygotowanie baterii do szybkiego ładowania, warto z niego korzystać. W wielu samochodach trzeba wybrać stację DC w nawigacji pokładowej. Wpisanie tego samego adresu w telefonie nie musi uruchomić grzania pakietu. Sprawdź, po czym poznasz, że funkcja rzeczywiście pracuje.
Nie każde auto ma odpowiednie wyposażenie, a czas przygotowania zależy od warunków. Krótki dojazd w mroźny dzień może nie wystarczyć. Nie próbuj nadrabiać tego gwałtownym przyspieszaniem. Lepiej zostawić więcej czasu na postój i wiedzieć, dlaczego początek będzie wolniejszy. Więcej o tym przeczytasz w poradniku o ładowaniu zimą.
Czasem ograniczenie jest po stronie stacji
Dwa stanowiska mogą dzielić dostępną moc. Znaczenie mają też możliwości przewodu, napięcie baterii i temperatura urządzenia. Sam napis „do 150 kW” nie zapewnia utrzymywania tej wartości od pierwszej do ostatniej minuty. Sprawdź opis stanowiska i komunikaty, zanim uznasz niski odczyt za usterkę auta.
Jeżeli moc pozostaje nietypowo niska mimo właściwie przygotowanej baterii albo sesja zgłasza błąd, pomoc operatora może wyjaśnić sytuację. Nie ingeruj w złącze i nie próbuj odłączać kabla siłą. Zakończ sesję w sposób przewidziany przez stację lub samochód, a dopiero potem zmieniaj stanowisko.
Przy planowaniu zwróć uwagę także na niezależne punkty w pobliżu. Alternatywa przydaje się bardziej niż idealnie wyliczony dojazd z niemal pustą baterią do jednego urządzenia.
Ładuj tyle, ile pomaga w dalszej drodze
80% to użyteczny punkt porównania, ale nie obowiązkowy cel każdego postoju. Jeśli do kolejnej stacji wystarczy mniej z odpowiednią rezerwą, czekanie na wolniejszą końcówkę może nie mieć sensu. Jeśli przed Tobą długi odcinek bez dobrych punktów, dodatkowa energia może być rozsądniejsza niż oszczędność kilku minut.
Porównuj cały czas podróży. Zjazd z drogi, dojazd do stanowiska, płatność i powrót na trasę też trwają. Dwa krótkie ładowania nie zawsze wygrają z jednym dłuższym. Sprawdź sposób płatności oraz ewentualne opłaty za czas czy pozostawienie auta po zakończeniu sesji.
Po kilku wyjazdach będziesz mieć własny punkt odniesienia: ile zwykle trwa ładowanie w danym zakresie i przy danej pogodzie. Porównaj kilka wariantów postoju, zostaw rozsądny zapas i dobierz przerwę również do odpoczynku. Przed wyjazdem wybierz główny i zapasowy punkt na mapie stacji ładowania.




